Zostałem oszukany, Kupiłem zasilacz awaryjny który nie działał zgodnie z opisem działania zasilaczy awaryjnych , dopiero po mojej interwencji okazało się że trzeba zmienić oprogramowanie , musiałem dopłacić 200 zł tj 50% wartości zasilacza za zmianę która powinna być wykonana przed moim zakupem.
Nie polecam zdecydowanie
Do zasilacza zostało dołączone ostrzeżenie że wyłączenie zasilania może doprowadzić do uszkodzenia zasilacza. Mam więc zasilacz awaryjny który zepsuje się
w momencie kiedy będzie potrzebny tj. kiedy zaniknie napięcie sieci ( boki zrywać )
Odpowiedź sklepu:
Nie wyłączenie zasilacza, tylko wypięcie wtyki zasilającej podczas pracy i wpinanie jej ponownie ( dla zabawy ). To nie uszkodzi zasilacza dzisiaj, ale może długofalowo, np za 5lat doprowadzić do uszkodzenia przedwcześnie. Inni Panu tego nie powiedzą i zaproszą do ponownego zakupu.
Nie rozumie Pan różnicy zmiany charakterystyki pracy z udziałem sieci przewodu N i PE oraz bez niej. Wyjęcie przewodu z gniazdka nie jest tym samym co zanik napięcia z sieci. Te rzeczy zostały Panu wyjaśnione, ale mimo wyjaśnienia ich Pan nie zrozumiał.
Dopłatę, o której Pan pisze miał Pan zaproponowaną dlatego, że urządzenie, które wpina Pan do inwertera jest niskiej jakości i nasz inwerter wykrywa zwarcie, może Pan kupić albo naszą nowszą płytę główną, która działa w inny sposób, a tym samym jest droższa, albo korzystać z urządzeń, które nie przenoszą napięcia na styki po ich wyłączeniu. Problem leży w tym, że nie rozumie Pan pewnych zagadnień, a nie urządzenie jest słabe. Inne zasilacze będą Panu wybuchać, a nasz się przed wybuchem zabezpiecza. Taka jest różnica.